Extinguishbraun – Od skandalu do sukcesu!
Wszystko zaczęło się w pewien pamiętny dzień w polskim Sejmie, kiedy Grzegorz Braun – polityk, reżyser i, jak się później okazało, wizjoner biznesu – postanowił ugasić „zagrożenie” w sali obrad, używając… gaśnicy proszkowej.
Incydent, który miał być symbolicznym aktem sprzeciwu, przerodził się w prawdziwy PR-owy pożar. Media grzmiały, politycy dławili się od śmiechu (i proszku gaśniczego), a internet natychmiast zalały memy z Braunem w roli nowego strażaka miesiąca. Ale to, co dla innych było skandalem, dla samego Brauna stało się inspiracją biznesową.

Gdy kurz (i biały proszek) opadł, przyszły przedsiębiorca zdał sobie sprawę, że ma coś, czego nie mają inni – rozpoznawalność i unikalne doświadczenie w praktycznym używaniu gaśnic. Tak narodziła się firma Extinguishbraun – gaśnice na każdą okazję!
Pierwszym hasłem reklamowym było:
„Zanim Sejm się zajmie – zajmij się ogniem!”
A flagowy produkt? Oczywiście „Gaśnica Sejmowa”, której premiera odbyła się na wiecu z hasłem:
„Nie zgadzam się – gaszę sytuację!”
W pierwszej ofercie pojawiły się także inne modele:
„Gaśnica Patriotyczna” – Doskonała do gaszenia płomienia walki o suwerenność. Niezawodna w domach, biurach oraz na wszelkiego rodzaju marszach i demonstracjach.
„Gaśnica Anarchisty” – Praktyczna i niezawodna, sprawdza się zarówno w chaosie domowym, jak i na nieformalnych zgromadzeniach. Działa świetnie na płomienie, gorące hasła i spalony bigos.
Gaśnica Selektywna – Sprawdzona w gaszeniu nie tylko tradycyjnych pożarów, ale także zbyt rozgrzanych dyskusji politycznych. Polecana na wiece, wieczory wyborcze i rodzinne spotkania.
Marketing i kontrowersje
Firma szybko zdobyła popularność, szczególnie wśród ludzi ceniących zarówno bezpieczeństwo przeciwpożarowe, jak i nietypowe podejście do polityki. Reklamy Extinguishbraun były równie ogniste, co ich założyciel. Jedna z kampanii pokazywała Brauna w pełnym rynsztunku strażackim, biegnącego przez Sejm z okrzykiem:
„Państwo płonie! Ja gaszę!”


Nie obyło się bez problemów.
Pierwsza dostawa gaśnic do Sejmu została skonfiskowana przez straż marszałkowską, a niektóre miasta zakazały używania ich na manifestacjach politycznych. Mimo to, sprzedaż kwitła, bo
Polacy – jak wiadomo – kochają absurdy.
Dalsze plany – ekspansja międzynarodowa?
Grzegorz Braun nie zamierzał poprzestać na Polsce. Po premierze w Sejmie zaczęły napływać oferty z zagranicy. Niemcy pytali o stworzenie specjalnego modelu „Feuerlöscher Braun”, Francuzi byli zainteresowani ich unikatowym modelem „Extincteur de la Liberté”, a w USA marka była rozważana jako oficjalny dostawca gaśnic na Kapitol.


Najbardziej kontrowersyjny projekt?
„Gaśnica Wolnościowa”, która jak była jeszcze w fazie prototypowej miała działać automatycznie, wyczuwając „zagrożenie totalitaryzmem”. Niestety, prototyp w nieznanych okolicznościach odpalił się w redakcji TVN, co spowodowało kolejną falę medialnego szumu. Od tego momentu został porzucony oryginalny pomysł na automatyczne działanie tej gaśnicy.